Dziś w Warszawie zmarł Stanisław Mikulski, aktor teatralny i filmowy, niezapomniany Hans Kloss ze "Stawki większej niż życie".
Ta rola przyniosła mu sławę, ale i - jak sam mówił w wywiadach - Hans "przytłoczył go" na resztę życia.
Jednak "nie dawał się" - grał w serialach, ale realizował siebie w teatrze, gdzie, też jak sam mówił w wywiadach, miał szansę być najróżniejszymi ludźmi, nie tylko dzielnymi i dobrymi bohaterami.
Był sympatycznym, ciepłym człowiekiem, co było widać w każdej rozmowie z nim. Sława ani na chwilę nie "przewróciła mu w głowie".
Wielka szkoda... wiadomo, że kiedyś każdy musi odejść, niestety, ale niektórzy powinni żyć znacznie dłużej...
Dzięki telewizji możemy nadal mieć złudzenie, że są z nami tacy ludzie jak Stanisław Mikulski, Czesław Niemen, Jeremi Przybora, Irena Kwiatkowska... ale to tylko złudzenie...
P.S.
Urodzony 1 maja 1929 roku - w znaku Byka.
Jestem z tego samego znaku, może stąd moja wielka sympatia dla niego. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Weryfikacja "obrazkowa" to ochrona przed automatami "spamującymi".
Przepraszam za to utrudnienie. :)