Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogólne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogólne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 listopada 2016

Czemu my nie umiemy...


I znowu 11 listopada....
Marzą mi się konie, ułańskie mundury, flagi, kwiaty, muzyka, śpiew... "My huzarzy wolne ptaki, mamy szampan zamiast krwi...."
Marzy mi się parada jak w USA - kolorowo, radośnie, tłumy, tłumy, tłumy na ulicach, wiwatujące, radosne....

A będzie jak zwykle. :(
Czemu nie umiemy się cieszyć, wszyscy RAZEM, z czegoś co jest pamięcią o wspólnej radości?

Czemu w ogóle nie umiemy się cieszyć wspólnie z niczego.... Może to przez pogodę,... listopad, szaro, smutno... Tam w Ameryce parada w słońcu, a tu deszcz pada...

Tam radość, śmiech, zadowolenie, że jesteśmy tu wszyscy razem, czujemy swoją wspólnotę, swoją siłę, wiwat Ameryka!

A tu szukanie winnych, zawiść, nienawiść, zamiast radości dęte hasła,sztuczne "świętowanie" a tak naprawdę.. "Nu, zajac.. Pagadi!!"

"Ja, to mam szczęście... że w tym momencie... żyć mi przyszło, w kraju nad Wisłą, ja, to mam szczęście...."
Ech...


sobota, 9 kwietnia 2016

Gdy wieje wiatr historii...

Poeci mają niezwykły dar, zawierania ogromnej ilości treści w kilku słowach. W dodatku te słowa zwykle bardzo, bardzo długo nie tracą aktualności.

Zabawny wierszyk, zakończony kilkoma słowami, które są wcale nie zabawne, za to wiecznie prawdziwe...

Ballada o trzęsących się portkach

Posłuchajcie, o dziatki,
bardzo ślicznej balladki:

Był sobie pewien pan,
na twarzy kwaśny i wklęsły,
miał portek z piętnaście par
(a może szesnaście)
i wszystkie mu się trzęsły:

włoży szare: jak w febrze;
włoży granatowe: też;
od ślubu: jeszcze lepsze!
marengo: wzdłuż i wszerz.

Krótko mówiąc, w którekolwiek portki
kończyny dolne wtykał,
to trzęsły mu się one
jak nie przymierzając osika.

w ten sposób, przez trzęsienie,
pan żywot miał bardzo lichy,
bo wszędzie, gdzie wszedł, zdziwienie,
a potem śmichy i chichy.

W końcu babcia czy ciocia,
już nie pamiętam kto,
powiedziała do tego pana:
"Chłopcze, ty uschniesz, bo

nad portek sprawą przedziwną
wylałeś trzy morza łez,
a znowu nie jest tak zimno,
więc spróbuj chodzić bez.

Toć są materiały urocze.
Toć są, kochanie. Toć.
Ty kup sobie jakiś szlafroczek
i w tym szlafroczku chodź;

lub od razu na zadek
kup sobie spódnic troszkę,
a na wszelki wypadek
parasolkę. I broszkę;

też innych rzeczy mnóstwo,
kociackie ochędóstwo,

rzęsy z drutu, najlony -
i już będziesz urządzony,
a wąsy sobie wyskub.
I tak wyglądasz jak biskup".

Kupił pan sobie szlafroczek,
chodził w szlafroczku roczek,
ale tylko w ciemności,
bo i szlafrok trząsł mu się cości;

a portki schowane w kredensie
też się nie zrzekły tych trzęsień;
trzęsło się całe mieszkanko,
kanapy i futryny,
bo to był dom melancho i bardzo cyko ryjny.

Tutaj się kończy ballada
o portkach się trzęsących,
z ballndy morał gada,
morał następujący.

GDY WIEJE WIATR HISTORII,
LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM.


Konstanty Ildefons Gałczyński
1953

sobota, 21 listopada 2015

Krótko o...

Zdań kilka o już nieaktualnym temacie, który przez polityczne trzęsienie ziemi w naszym kraju, został "przykryty"

Zanim nastąpiło to "trzęsienie" przewinął się w mediach temat "wojny z kierowcami".

W bardzo dla mnie irytujący sposób media przedstawiają sprawę "zawłaszczenia" przestrzeni miast przez samochody.

Dlatego jednym zdaniem chciałam napisać, jak to widzę:

Każdy z nas, stale, jest pieszym. Niektórzy, czasami, bywają kierowcami.

Dlatego gadanie o "wojnie" uważam za głupie, a jeśli już, to można mówić o wojnie z samochodami, a nie z kierowcami.

Do kierowców należy się zwracać, jako do pieszych, którzy przez chwilę jadą samochodem, ale w nim przecież nie zostaną na zawsze...
A kiedy wyjdą, będą pieszymi, jak wszyscy.
Czyli będą chcieli bezpiecznie przejść przez jezdnię, mieć dla siebie miejsce na chodniku, nie kluczyć między samochodami, będą chcieli usiąść w kawiarnianym ogródku, bez zaduchu o zapachu benzyny, a co najważniejsze, będą chcieli oddychać czystym powietrzem.

Przeczytałam, że w Warszawie jest już więcej aut na 1000 mieszkańców (600!!) niż w Berlinie!

U nas samochód wciąż nie jest tym, czym rzeczywiście jest, czyli środkiem komunikacji, ale wciąż jeszcze wyznacznikiem statusu czy czymś podobnie głupim.
Europa jak zawsze o wiele, wiele lat przed nami, a my wciąż w starych kompleksach...

poniedziałek, 25 maja 2015

Miejcie nadzieję...

Dzięki Panu Wachmistrzowi, którego blog znajduje się na liście moich ulubionych, poznałam właśnie wiersz Adama Asnyka, który mi przypomniał coś arcyważnego...

Pan Wachmistrz na swoim blogu zamieścił pieśń we wspaniałym wykonaniu Jacka Wójcickiego, słowa tej pieśni to właśnie ten wiersz.
Wspaniały wiersz, jak dla mnie.

Miejcie nadzieję
Adam Asnyk

Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Miejcie odwagę!... Nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć ze swego stanowiska.

Miejcie odwagę... Nie tę tchnącą szałem,
która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.

Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
Mężom przystało w milczeniu się zbroić...

Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość;
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość

czwartek, 27 listopada 2014

Żegnaj Hans...

Dziś w Warszawie zmarł Stanisław Mikulski, aktor teatralny i filmowy, niezapomniany Hans Kloss ze "Stawki większej niż życie".
Ta rola przyniosła mu sławę, ale i - jak sam mówił w wywiadach - Hans "przytłoczył go" na resztę życia.

Jednak "nie dawał się" - grał w serialach, ale realizował siebie w teatrze, gdzie, też jak sam mówił w wywiadach, miał szansę być najróżniejszymi ludźmi, nie tylko dzielnymi i dobrymi bohaterami.

Był sympatycznym, ciepłym człowiekiem, co było widać w każdej rozmowie z nim. Sława ani na chwilę nie "przewróciła mu w głowie".

Wielka szkoda... wiadomo, że kiedyś każdy musi odejść, niestety, ale niektórzy powinni żyć znacznie dłużej...

Dzięki telewizji możemy nadal mieć złudzenie, że są z nami tacy ludzie jak Stanisław Mikulski, Czesław Niemen, Jeremi Przybora, Irena Kwiatkowska... ale to tylko złudzenie...

P.S.
Urodzony 1 maja 1929 roku - w znaku Byka.
Jestem z tego samego znaku, może stąd moja wielka sympatia dla niego. :)

piątek, 17 października 2014

Fatalne uzależnienie

Właśnie nie ma u nas prądu.

Jak zwykle - na budowie, gdzieś w okolicy, został przerwany przewód. Ekipa już w drodze, planowany czas naprawy do 14,00.

Nie mogę myć rąk w zimnej wodzie, a żeby umyć w ciepłej, muszę w garnku zagotować wodę - na szczęście mamy starą kuchenkę gazową, która do działania nie wymaga prądu.

W nowych do zapalenia gazu potrzebny jest prąd! Co za kretyn coś takiego wymyślił?!

To samo jest u nas w piecu gazowym, grzejącym wodę użytkową - do zapalenia gazu potrzebny jest prąd!
Przez lata całe używało się do tego zapałki, ale durni biurokraci z Unii uwierzyli lobbystom, że to niebezpieczne!

I teraz muszę sobie w garnku wodę gotować, żeby się umyć, umyć się w misce, oczywiście, bo jak inaczej.

Bateria w moim laptopie starczy jeszcze na godzinę, światła nie ma a pogoda dziś marna, ciemno-szaro, awaria dotyczy części dzielnicy, więc nawet na kawę do naszej cukierni nie pójdę, a wszystko przez idiotyczne uzależnienie wszystkiego od prądu!

Kobiety wiedzą, że "nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka", ale faceci, jak ich opanuje jakaś "idea" całkiem odlatują!
Są kompletnie nieżyciowi, niepraktyczni - dlaczego my im wciąż pozwalamy rządzić Ziemią?!

Och, jaka jestem wściekła!!

EDIT:
O 13,40 - już jest prąd. Naprawa poszła im szybciej, na szczęście. ;)

sobota, 12 lipca 2014

Sprawa Chazana a media


Jestem oburzona i przerażona.

Nie wiem już sama, czy bardziej samą sprawą, czy medialnym festiwalem wokół sprawy.

Jest lato, "sezon ogórkowy" w mediach, więc te hieny rzucają się na każdy temat budzący emocje.
Bo media już nie są od informowania, nie, przy informacjach słabo sprzedają się reklamy! Media są od zarabiania na reklamach, a im więcej zamieszania, "medialnej burzy", tym lepsza "oglądalność" i sprzedawalność reklam.

W Polsce jest z tym wyjątkowo źle, ponieważ rząd PO zniszczył TVP, wszystkie pozostałe to już koncerny zagraniczne, z wyjątkiem Polsatu, ale Polsat jak wiadomo jest wyłącznie od zarabiania kasy.
Z prasy ostało się kilka polskich tytułów, reszta to też zagraniczne koncerny, najwięcej niemieckich.

W takiej Wielkiej Brytanii, każdy zamach na BBC budzi taki protest ludzi, że nikt nie śmie podnieść ręki na najlepszą na świecie publiczną telewizję. Dzięki temu, jest wzór, jak ma wyglądać telewizja, jest miejsce, gdzie jest rzetelna informacja, nie ma sztucznych sensacji a interesy narodowe nie są zagrożone.
Nam do tego modelu bardzo daleko, bo TVP ledwo zipie po obietnicy Tuska, że abonament zostanie zlikwidowany, więc Polacy ochoczo przestali go płacić. :(
W Wielkiej Brytanii ludzie wiedzą, że dzięki abonamentowi to jest ICH telewizja i rząd nie ma tam wpływów, boje toczyły się tam zawsze o ZACHOWANIE ABONAMENTU, tego chcą ludzie - a u nas ucieszyli się z likwidacji... :(

No cóż, demokracja na Wyspie liczy sobie około 700 lat, jeśli liczyć od Wielkiej Karty Praw...
A u nas pierwszy rząd po 1989 roku uważał, że do demokracji i wolności ludzi nie trzeba wychowywać, bo przecież o tym tylko marzyli! A figę... wcale nie o tym.

O sprawie Chazana w Gazecie Wyborczej jest rozmowa z Prof. LUCJUSZEM JAKUBOWSKIM z Zakładu Genetyki Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Rozmowa z profesorem

poniedziałek, 3 marca 2014

Pani Irena

Właśnie 3 lata mija jak zmarła Pani Irena Kwiatkowska - aktorka nadzwyczajna, niezapomniana...

Jeśli istnieje jakieś inne życie po życiu, Jej obecność tam przydaje temu miejscu uroku i radości, choćby do było najcudowniejsze miejsce..

wtorek, 24 września 2013

Szatańskie wynalazki ;)

Nie sądzę, aby istniało coś takiego jak Szatan, uważam że Zło, nawet najstraszniejsze, mieszka w ludziach a nie w jakiejś postaci do tego celu stworzonej.

Jednak ta postać jest wygodnym skrótem myślowym, a jednocześnie, jak patrzę na niektóre rzeczy istniejące na Ziemi, to myślę sobie, że gdyby jednak Szatan istniał, to były by to z pewnością jego "wynalazki". ;)

Do tych "szatańskich wynalazków" zaliczam:

alkohol,
pieniądze,
hazard,
a od dziś również miasta.

Natężenie złego wpływu w podanej kolejności. ;) 

A od dziś miasta, bo przejeżdżałam dziś autobusem przez centrum Warszawy, gdzie aktualnie są rozkopane i wyłączone z ruchu dwie główne ulice.
Syreny samochodów policyjnych jako wyraźne tło dźwiękowe..   brrrr...  

niedziela, 8 września 2013

Przerwa wakacyjna

Założyłam blog 22 sierpnia, a napiszę coś znowu najwcześniej pod koniec września, bo do 22 września jestem "na wakacjach" w Ciechocinku.
Chodzę na zabiegi i próbuję pozbyć się "awarii", którą sobie zafundowałam wyrywając chwasty i siewki drzewek w ogrodzie - żeby to jeszcze własnym, ale to wspólnotowy ogród. ;)
Ot, dowód na to, że człowiek z wiekiem wcale nie robi się mądrzejszy..  ;)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Po co to..

Mam, raczej miałam, blog na Onecie.

Nie zaglądałam, bo obsługa zrobiła się nie do wytrzymania, co przy braku czasu praktycznie odcięło mnie od używania.
Ale Onet zmienił oprogramowanie i wreszcie odnalazłam swój blog tamtejszy:

http://moje-kwiaty.blog.onet.pl/

Zaczęłam przeglądać linki do znajomych i okazało się, że trochę znajomych przeniosło się tutaj - a że konto w Google mam od dawna, to szybciutko założyłam "blog", żeby się odezwać do nich. ;)

Ot, taki to "blog". ;)

Zdjęć już nie robię, jakoś mi przeszło... aparat trochę się zepsuł, działa, ale jedna rzecz bardzo przeszkadza.

Na nowy (prawdziwy, nie w komórce) mnie nie stać.. no i tak.

Teraz czas wolny poświęcam na gry online - mam kontakt z ludźmi "na żywo" nieomal i o to w tym chodzi.

Ponieważ pisać tu łatwo, może coś czasem sobie zapiszę - dla pamięci, bo z tą jest coraz gorzej a pamiętnika pisanego ręcznie jakoś nie chce mi się prowadzić.


No to tyle. :D