Zakładam blog, aby móc komentować inne - starych znajomych. ;) Co z tego dalej będzie, nie wiem.
piątek, 11 listopada 2016
Czemu my nie umiemy...
I znowu 11 listopada....
Marzą mi się konie, ułańskie mundury, flagi, kwiaty, muzyka, śpiew... "My huzarzy wolne ptaki, mamy szampan zamiast krwi...."
Marzy mi się parada jak w USA - kolorowo, radośnie, tłumy, tłumy, tłumy na ulicach, wiwatujące, radosne....
A będzie jak zwykle. :(
Czemu nie umiemy się cieszyć, wszyscy RAZEM, z czegoś co jest pamięcią o wspólnej radości?
Czemu w ogóle nie umiemy się cieszyć wspólnie z niczego.... Może to przez pogodę,... listopad, szaro, smutno... Tam w Ameryce parada w słońcu, a tu deszcz pada...
Tam radość, śmiech, zadowolenie, że jesteśmy tu wszyscy razem, czujemy swoją wspólnotę, swoją siłę, wiwat Ameryka!
A tu szukanie winnych, zawiść, nienawiść, zamiast radości dęte hasła,sztuczne "świętowanie" a tak naprawdę.. "Nu, zajac.. Pagadi!!"
"Ja, to mam szczęście... że w tym momencie... żyć mi przyszło, w kraju nad Wisłą, ja, to mam szczęście...."
Ech...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Polacy nie potrafią się cieszyć. W większości obchodzimy święta klęsk i porażek. Ostatnie czasy budzą demony w postaci miernych bohaterów. Ciężko żyć w takiej atmosferze. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń